Radiobudzik – Przewodnik zakupowy, ranking i test. Po dokonaniu analizy dostępnych na rynku radiobudzików udało nam się wyłonić pięć najciekawszych propozycji. Wśród produktów, które zyskały największe uznanie internautów znalazł się model Sencor SRC 170 GN. Duży, czytelny wyświetlacz pokazuje nam czas oraz datę.
Teskt oryginalny: zobacz tłumaczenie ›. Stary niedźwiedź mocno śpi. Stary niedźwiedź mocno śpi. My się go boimy, na palcach chodzimy. Jak się zbudzi to nas zje. Jak się zbudzi to nas zje. Pierwsza godzina niedźwiedź śpi. Druga godzina niedźwiedź chrapie. Trzecia godzina niedźwiedź łapie!
"(feat. Play, Will Lean) Lil' Flip always smokin' that la la la Will Lean always smokin' that la la la Play-hef always smokin' that la la la It's Clover G's and you know my lullaby, come on Excuse me"
Szczególną uwagę należy zwrócić na wgniecenia w kartonie, rozerwanie kartonu, rozerwanie folii, którą owinięta jest paleta lub paczka, widoczne przez folię uszkodzone towary, odklejona lub naderwana taśma zabezpieczająca, dobiegający z wnętrza przesyłki dźwięk potłuczonego szkła lub przemieszczających się luźno elementów.
Aby przekonwertować je na tekst, potrzebujesz oprogramowania jako pomocy i wiedzy, jak z niego korzystać. Znajdź wybraną usługę transkrypcji. Po przesłaniu pliku audio możesz po prostu otrzymać transkrypcje i zacząć je przeglądać w dogodnym dla siebie czasie. Krok #1: Prześlij plik Aby przekonwertować nagranie na tekst, prześlij
Gdy mgła przesłania oczy i bywa chłodno Zamarzną dłonie, nie zamarznie godność Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Mamy coś, czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni, gęsta mgła Mamy swoje skarby, (mamy coś), czego nie zabiorą nam Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Mamy coś, czego nie zabiorą nam Gdy wzrok
Trouvez les paroles de Skarby par Kombii, et cherchez Kombii. Écoutez en ligne et obtenez de nouvelles recommandations, uniquement sur Last.fm
Tłumaczenie hasła "Potłuczone szkło" na niemiecki . Scherben bringen Glück jest tłumaczeniem "Potłuczone szkło" na niemiecki. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Cóż, chciałbym chodzić do tyłu, ale tam wiele potłuczone szkło. ↔ Ich würde ja rückwärts gehen, aber hier liegt eine Menge zerbrochenes Glas.
Lyrics, Song Meanings, Videos, Full Albums & Bios: ID, Koszule, Nosferatu (feat. Krzysztof Płonka), Latarnie (feat. Poblo), Olo!, Wyścig (feat. Kwas), Rosa (feat.
A to już trzeci kawałek z nadchodzącej wielkimi krokami płyty "Nikt Mi Tego Nie Odbierze"!Zapraszam na FanPage Wszystkich! https://www.facebook.com/KraszaRZS
bnlWXK. Tak to się kręci:Pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka ? obóz Robocup?ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytów!Na tym rysunku ? zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Chyba chłodno, zmarzłą dłonią, nie zamarznie zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleżków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam Tak to się kręci:Pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka ? obóz Robocup?ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytów!Na tym rysunku ? zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Chyba chłodno, zmarzłą dłonią, nie zamarznie zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleżków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam Tak to się kręci: pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emeryturNa tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodzieiI złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTak to się kręci: pobudka, marsz do robót,Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów!Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów!Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań,Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować!Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu!Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emeryturNa tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń!Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem!Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,Bez urlopów i wycieczek!Ospali! Ich praca nie pozwala pospać!Eliminowani! Los nierówno rozdał!Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach!Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie!A ci co mają chęci, ich szansa tonie!Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie!Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociażGaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty!Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą namTniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa!Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa!Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska ludzi bez nazwiska, bez pozycji!Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić!Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców!Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają!Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek!Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech!Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie!Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach!Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorówi dobrodziei I złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei!Ej!Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie,Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomośćDla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wikingWeź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki!Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą!My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną!To są skarby, których nie dosięgną!Skarby, których nie dosięgną!Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkłaGdy przejdą fosę i dorwą się do bramMamy coś czego nie zabiorą namGdy wzrok przesłoni gęsta mgłaMamy swoje skarbyMamy coś czego nie zabiorą nam
Hejka !!! U mnie nic ciekawego. Dziś jade na rajd samochodowy ( bedzie spox ). Jak przyjade to wam napisze jak blo. W tamtym roku jak bylam to jakis wpadl samochod do rzeki, ale ja tego niestety nie widzialam. Dzieki za komentarze i ja chce jeszcze ich więcej. Dziś tez wam wkleje tekst piosenki, ale innej tym razem Skarby. Pogoda jest ladna tylko ja juz nie chce sniegu. Wczoraj bylam z kolezanka w poaku i tam takie jeszcze rozne miejsca odwiedzilysmy. Chlopaki nas gonili bo kcieli nas natrzec sniegiem, ale in sie nie udalo na szczescie. Koncze papapa pozdrofinka i buziaczki :*:*:*:* 3majcie sie papa....... Tak to się kręci: pobudka, marsz do robót, Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót! Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów! Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów! Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań, Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować! Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu! Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytów! Na tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń! Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem! Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń, Bez urlopów i wycieczek! Ospali! Ich praca nie pozwala pospać! Eliminowani! Los nierówno rozdał! Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach! Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie! A ci co mają chęci, ich szansa tonie! Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie! Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie! Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociaż Gaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty! Chyba chłodno, zmarzłą dłonią, nie zamarznie godność. Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam Tniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa! Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa! Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska dzieci. Potomkowie ludzi bez nazwiska, bez pozycji! Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić! Młody dostaje psychiczny wycisk od koleżków, którzy mają dzianych rodziców! Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają! Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek! Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech! Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie! Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa, Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach! Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodziei I złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei! Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie, Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomość Dla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wiking Weź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki! Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą! My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną! To są skarby, których nie dosięgną! Skarby, których nie dosięgną! Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam
Jakie jest wasze zdanie na temat muzyki HIP-HOP? Moim zdaniem po dobrym wsłuchaniu się w teksty tej muzyki wiele mówią o życiu, być to muzyka szczera, a nie czasem mąż włączyl mi dwie piosenki,które zostały mu w wiecie co słowa robią na mnie wrażenie. A co wy sadzicie o tej muzyce? Jeden Osiem LKiedyś było inaczejKiedyś było inaczej, inne życie małolata. W dorosłe życie wkraczał wtedy, kiedy umarł tata. Pamięta jak mówił: " Synu, lekcje odrobiłeś ? Bądź w domu na ósmą, dzisiaj nic się nie uczyłeś ". A on na podwórko w piłkę grać z kolegami. Pierwszy wyjazd na mecz, no i powrót z siniakami. Wtedy było fajnie, niczym się nie przejmowałem, Było źle to nie płakałem, że jest dobrze udawałem. Ale jak długo można nic nie mówić jak masz doła ? Problemy w domu z hajsem, podwórko i szkoła, Spotkania na ławce i bezcelowe picie, Zastanów się nad tym, czy tak ma wyglądać życie? Debile, nie widzicie, jak wszystko można stracić... Iść zawsze do przodu, żeby tylko się wzbogacić. Nie zaznasz szczęścia jeśli widzisz je w mamonie. Radością dla mnie słowa, moja pięść na mikrofonie. Hajs w życiu jest potrzebny, i nie ma co pierdolić. Może szczęścia nie daje, ale lepiej żyć pozwoli. Ile dziecku odmówisz, co, nie kupisz czekolady? Tanie chińskie zupki w paczce, bo nie starczy na obiady. Za TV nie zapłacone, przyjdą przetną kabel Człowiek patrzy na człowieka jak na Kaina Abel. Życzę teraz wszystkim ludziom żeby wam się udało. Gdy dostaniesz coś od życia, żeby Ci nie było mało. Bo tak już się zdarzało, po kolei upadało. Ale od Ciebie zależy i to tylko Twoja sprawa. Zapamiętaj jedną rzecz - "Życie to nie jest zabawa". Ref. Kiedyś było inaczej zapamiętaj dobre chwile Porażkami się nie przejmuj chociaż było ich tyle x4 Kiedyś było inaczej, czy się zmieni tego nie wiem. Jadę dalej swoją drogą, nie oglądam się za siebie. Bo to, co teraz robię, robię tylko dla Ciebie, Dla siebie, przyjaciół i dla reszty bliskich osób. Agresywka na pisanie dla mnie to jest właśnie sposób. Wciąż z uniesioną głową to samo grono osób. Ale było inaczej, że jest lipa opowiadam. Boże, pomóż przetrwać wszystko, na kolanach Ciebie błagam Żeby wróciły te dni, kiedy uśmiech był na twarzy, Żebym spokojnie zasypiał i znowu zaczął marzyć. Bym nie odszedł z tego świata niezapamiętany. To jest właśnie ta ekipa, ta ekipa z zasadami. Kartka nadziei dla Ciebie, przecież wszyscy się zmieniamy. Życie jak matematyka - trudne to zadanie. Wybijanie pięścią szyby to nie rozwiązanie. Nie opuszczaj pięści w walce, życie trudnym przeciwnikiem. 1:0 dla Ciebie mecz kończy się wynikiem Poziom życia w Polsce - opad poniżej minimum. 600 złotych na początek w pracy to jest maksimum. Dzięki mamo za wszystko, i przepraszam ze problemy. Kiedyś było inaczej ale dalej żyjemy, ale dalej żyjemy, ale dalej żyjemy... Kiedyś było inaczej... Ref. Kiedyś było inaczej zapamiętaj dobre chwile Porażkami się nie przejmuj chociaż było ich tyle x4 Kiedyś było inaczej... LiberSkarbyTak to się kręci: pobudka, marsz do robót, Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót! Zamknięty obwód, w różnym wieku chłopów! Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów! Połowa bez rokowań! Na dachach zabudowań, Chcą coś zaplanować, chcę coś wyprostować! Zobacz z rusztowań szczytu, nie widać drogi do profitu! Bez sprytu! Nie widać rent, nie widać emerytur Na tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeń! Wypłaty cięte jak skretche, jak głowy ścięte mieczem! Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń, Bez urlopów i wycieczek! Ospali! Ich praca nie pozwala pospać! Eliminowani! Los nierówno rozdał! Niektórzy nie są zdolni by wziąć duży rozmach! Niektórzy nie chcą wiedzieć! Zamiast leżeć stanąć można w pionie! A ci co mają chęci, ich szansa tonie! Stworzeni żeby żyć w ogonie! Gryząc kromkę chleba gdzieś w wagonie! Popadając w agonię! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie! Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł, chociaż Gaża statysty nie wystarcza na żywot zajebisty! Bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie godność. Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam Tniesz zmęczonym autem polską szosę, a w głowie bitwa! Rzeczywistość nie jest aksamitna, jak gonitwa! Żeby tu wytrwać odsuniesz od pyska dzieci. Potomkowie ludzi bez nazwiska, bez pozycji! Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić! Młody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy mają dzianych rodziców! Co się starają, o to jak ich w mieście postrzegają! Za rasę wyższą, wywyższą przez dorobek! Ojciec nosi sztywno kark i uniesioną głowę i twarz kamienną i szyderczy uśmiech! Świni przy korycie od niego nie odróżnię! I bywa różnie! Ale nie przesadź w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa, Który się znalazł w swoich wymarzonych strefach! Na głównym forum, gdy na mszy wymienia się sponsorów i dobrodziei I złodziei, co od poniedziałku przędą swej idei! Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znają ciebie ludzie, Tylko to łączy mnie i ciebie, ale miej świadomość Dla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie cię jak wiking Weź od córki tę płytę, posłuchaj tej muzyki! Kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezmą! My mamy coś co zostanie na pewno, skarby, których nie dosięgną! To są skarby, których nie dosięgną! Skarby, których nie dosięgną! Ref. Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram Mamy coś czego nie zabiorą nam Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła Mamy swoje skarby Mamy coś czego nie zabiorą nam
Mam już dane i okazuje się, że ustawa o nadaniu specjalnego statusu Polakom została w Ukrainie przyjęta przez aklamację. Nikt z obecnych nie był przeciwko anie nawet się nie wstrzymał. Nawet Wjatrowycz poparł. Wrzucam ten temat jeszcze raz, bo wcześniej nie było dokładnych danych głosowania i niektórzy robili fikołki broniąc manipulacji polegajacej na napisaniu nieprawdy, że 1/3 deputowanych była przeciwko nadaniu praw Polakom. Wszystko co napisałem w poprzednim wpisie sie potwierdziło Link do wyników głosowania. #ukraina #rosja #neuropa #4konserwy #ruskapropaganda pokaż całość
gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła tekst